środa, 31 marca 2010

31

bez tytułu #3

Język rysowanej kreski, granego dźwięku i wymyślonego wersa ma z grubsza trzy grupy ludzi-odbiorców. Takich, którzy go nie słyszą i zajęci są wysyłaniem rakiet do sąsiednich państw. Takich, którzy go rozumieją i przymykają oko przynajmniej raz dziennie. Trzecia grupa to ci, którzy nie tylko rozumieją ten język, ale i umieją się nim posługiwać - widziałem kilka takich osób i wiem, że rzeczywiście istnieją. Jest też czwarta grupa, ludzi którzy wspomnianej mowy nie potrzebują - a nawet gdyby potrzebowali, to byliby zbyt niewyspani by jej nasłuchiwać. To ludzie mający małe dzieci - są oni najczęściej święci.

30

Biedny biznesmen

Chodzę od drzwi do drzwi
i wiersze sprzedaję
Uchylam płaszcza, a tam całe ich zatrzęsienie

Jeden jest po hiszpańsku, specjalnie dla entuzjastów tej mowy ognistej
Ten obok to krótki taki, nada się gdy czasu mało

Tak, długi bardzo też mam, oczywiście
Do snu jak znalazł!

Wiersz ekskluzywny również jest, oczywiście stać na niego tylko niektórych
Tu jest, między wierszem tanim a charytatywnym, darmowym

O a ten tutaj, proszę zobaczyć
głupi wiersz, złości i denerwuje, można komuś wysłać

Tamten z boku to coś dla lubiących ryzyko
wiersz dwuznaczny, skutki jego zawsze nieprzewidziane

Przy prenumeracie duże zniżki
A także specjalne oferty dla dzieci, wiersze kolorowane
Jak i dla seniorów - większą czczionką

Płatne z góry

piątek, 19 marca 2010

29

trudne dobranoc

zasypiać samemu jeszcze da się
gdy w dzieciństwie z technikami efektywnego marzenia
starannie się obeznało

ale co wtedy, gdy głowa w lataniu wyćwiczona
nie chce rano wejść pod prysznic?

głupkowato na słupy wpadam
i zachodzi konieczność zasypiania inaczej -
tak po prostu

o Boże, w życiu!
o Boże, daj mi trochę odpocząć

piątek, 12 marca 2010

28

spotykaj się ze mną niechętnie

spotykaj się ze mną niechętnie
ostrożnie
wyłącznie w miejscach, gdzie dużo ludzi

może się bowiem zdarzyć, że się nie opanuję
wezmę cię któregoś razu pod pachę i wyniosę
pojedziemy

w samochodzie podasz mi kanapkę
i już nie będziemy wracać do tego, co było

pożyjemy sobie potem ot, normalnie
za to będąc na swoich miejscach
w zasięgu codziennej rozmowy

a zresztą może tak tylko
zasnąć nie mogę

czwartek, 11 marca 2010

27

w ławce

usiadłem z tyłu ale nic ciekawego się nie działo, za duży tłok i wszyscy czytali swoje ruchy z kartek. zresztą gdybym miał lepszy dzień w pracy to inaczej by to wyglądało. nie poddaję się jednak i w obliczu zbliżającego się wykładu wybieram kilka osób, które będę obserwował - kryteria doboru zostają moja tajemnicą. profesor zaczyna mówić.