do poduszki
nie jeden chciałby mieć życie tak malownicze jak ty
widziałaś z bliska jak bramki na wielkich stadionach strzelałem
słuchałaś wspaniałych koncertów, ktore grałem
dla oczarowanej publiczności
byłaś jedynym świadkiem wielu istotnych scen
które wydarzyły się bezbłędnie
nosiłaś wiele różnych imion i zapachów
ale zawsze otulał cię uścisk mocny i szczery
i teraz mówisz mi, że nie możesz już więcej
że te kolory i smaki nie są warte męki
towarzyszenia mi w noce nieprzyjazne
noce nieprzyjazne niby mijają
ale za każdym razem jest mnie po nich nieco mniej
nie ucieknę od tego ja
ale także i ty od tego nie uciekniesz
dzięki temu wiemy kim jesteśmy
nie odejdziesz
nie odchodź
czwartek, 11 listopada 2010
piątek, 22 października 2010
45
bez imienia
kilka twoich piegów spadło mi na buty
wcale nie chcę ich oddawać
przyszedłem bo właśnie jakoś mi było z nimi nieobco
trzeba to zbadać
być może w ruch poszedł pewien mechanizm który mam na myśli
a być może wcale nie
ale przyjrzyjmy się
kilka twoich piegów spadło mi na buty
wcale nie chcę ich oddawać
przyszedłem bo właśnie jakoś mi było z nimi nieobco
trzeba to zbadać
być może w ruch poszedł pewien mechanizm który mam na myśli
a być może wcale nie
ale przyjrzyjmy się
piątek, 24 września 2010
44
stary zegar
stary zegar nie zaczeka na ciebie
nie zaglądaj za szybkę
nie wtykaj paluszka
on i tak pobiegnie gdzie chce
może i chętnie by przystanął
ale nie, nie sprzeniewierzy się
z własnej woli zatrzyma się dopiero w chwili swojej własnej śmierci
nad śmiercią moją czy twoją
raczej nie będzie miał okazji się pochylić
obowiązki wesołe i niewesołe zbytnio go pochłaniają
ding-dong
wybiła szesnasta i czas na podwieczorek
stary zegar nie zaczeka na ciebie
nie zaglądaj za szybkę
nie wtykaj paluszka
on i tak pobiegnie gdzie chce
może i chętnie by przystanął
ale nie, nie sprzeniewierzy się
z własnej woli zatrzyma się dopiero w chwili swojej własnej śmierci
nad śmiercią moją czy twoją
raczej nie będzie miał okazji się pochylić
obowiązki wesołe i niewesołe zbytnio go pochłaniają
ding-dong
wybiła szesnasta i czas na podwieczorek
poniedziałek, 6 września 2010
43
dziękuję
dzwoni ktoś do mnie
okazało się, że mój numer został wylosowany!
w nagrodę za wygranie
mogę sobie zamówić dzisiejszy sen
inny by się zastanawiał, ale ja - skądże!
to poproszę o dziewczynie
i tu pewien problem, bo nie wiem jak wygląda
ale to nic
ważne by wszystko robiła w odpowiedni sposób
no wie pan - tak, jak należy
i tak, jak nikt nigdy dotąd
nie no ja nie wiem jak to jest
pan ją znajdzie i ona panu wyjaśni
gdzie jej szukać?
tam, gdzie mnie nie ma -
póki co
dzwoni ktoś do mnie
okazało się, że mój numer został wylosowany!
w nagrodę za wygranie
mogę sobie zamówić dzisiejszy sen
inny by się zastanawiał, ale ja - skądże!
to poproszę o dziewczynie
i tu pewien problem, bo nie wiem jak wygląda
ale to nic
ważne by wszystko robiła w odpowiedni sposób
no wie pan - tak, jak należy
i tak, jak nikt nigdy dotąd
nie no ja nie wiem jak to jest
pan ją znajdzie i ona panu wyjaśni
gdzie jej szukać?
tam, gdzie mnie nie ma -
póki co
wtorek, 31 sierpnia 2010
42
brudne sny
pory snu nie powinno wyznaczać zmęczenie
ani grafik kolejnego dnia
powinniśmy zasypiać wtedy, kiedy jesteśmy pewni
czujesz to, nagle na ulicy, przez chwilę
ale hop - zanim ona minie, już zasnąłeś
i śpisz godnie
tymczasem tak jak teraz to ja nie bardzo
niepewność chce mi zabrać sen
walczę o niego, ale nawet gdy w końcu wygram,
to rano wstanę pokonany
i obłocony
pory snu nie powinno wyznaczać zmęczenie
ani grafik kolejnego dnia
powinniśmy zasypiać wtedy, kiedy jesteśmy pewni
czujesz to, nagle na ulicy, przez chwilę
ale hop - zanim ona minie, już zasnąłeś
i śpisz godnie
tymczasem tak jak teraz to ja nie bardzo
niepewność chce mi zabrać sen
walczę o niego, ale nawet gdy w końcu wygram,
to rano wstanę pokonany
i obłocony
piątek, 13 sierpnia 2010
41
Toruń
jest ciemno
bięgnę przez las
tym razem samemu
nie pada
i tym razem nic się nie kończy
nade mną ktoś rozwiesił wąski pas nieba
zawieszone wysoko, jedynie muskam je wyciągniętą dłonią
po bokach przesuwają się półwidzialne kontury drzew
w niektóre wierzę, większość ignoruję - podobno tak lepiej
ciemno, ale staram się nie bać
i bięgnę dalej
tędy, nie pierwszy już raz
oj cenne są te stare obrazy, które mam w głowie
pysznią się, pewne swojej niepowtarzalności
głowa mądrze milczy
i po cichu robi miejsce na nową kolekcję
jest ciemno
bięgnę przez las
tym razem samemu
nie pada
i tym razem nic się nie kończy
nade mną ktoś rozwiesił wąski pas nieba
zawieszone wysoko, jedynie muskam je wyciągniętą dłonią
po bokach przesuwają się półwidzialne kontury drzew
w niektóre wierzę, większość ignoruję - podobno tak lepiej
ciemno, ale staram się nie bać
i bięgnę dalej
tędy, nie pierwszy już raz
oj cenne są te stare obrazy, które mam w głowie
pysznią się, pewne swojej niepowtarzalności
głowa mądrze milczy
i po cichu robi miejsce na nową kolekcję
wtorek, 10 sierpnia 2010
40
dwie dziewczyny
i tak właśnie ona wciąż nic nie wie o uśmiechu
niby podpatruje u innych
ale bezskutecznie
gdy uśmiech przychodzi samemu, wie o nim za wczasu, jak o kichnięciu
najczęściej jednak nie pojawia się w ogóle
a zanim dostatecznie zostanie rozważony, jest za późno
i bez sensu
ona nigdy chyba nie pozna pewnej brunetki,
która o uśmiechu wie wszystko
może to i lepiej
brunetka dysponuje szerokim wachlarzem uśmiechów małych i dużych
uprzejmych i zainteresowanych
specjalnością są jednak te słodkie
w mistrzostwach świata wygrywałaby z najlepszymi
puchary, medale, wszystkie jej
z fizycznie możliwych układów mięśni twarzy tylko jednego brakuje
brunetka nie umie się uśmiechać szczerze
każdy jej uśmiech płynie z głowy
uśmiechy z głowy są przydatne,
ale bardzo tanie
uważaj,
nieustanna przecena wymalowana na twarzy nie wróży dobrze
a w każdym razie gorzej niż nieudana próba
i tak właśnie ona wciąż nic nie wie o uśmiechu
niby podpatruje u innych
ale bezskutecznie
gdy uśmiech przychodzi samemu, wie o nim za wczasu, jak o kichnięciu
najczęściej jednak nie pojawia się w ogóle
a zanim dostatecznie zostanie rozważony, jest za późno
i bez sensu
ona nigdy chyba nie pozna pewnej brunetki,
która o uśmiechu wie wszystko
może to i lepiej
brunetka dysponuje szerokim wachlarzem uśmiechów małych i dużych
uprzejmych i zainteresowanych
specjalnością są jednak te słodkie
w mistrzostwach świata wygrywałaby z najlepszymi
puchary, medale, wszystkie jej
z fizycznie możliwych układów mięśni twarzy tylko jednego brakuje
brunetka nie umie się uśmiechać szczerze
każdy jej uśmiech płynie z głowy
uśmiechy z głowy są przydatne,
ale bardzo tanie
uważaj,
nieustanna przecena wymalowana na twarzy nie wróży dobrze
a w każdym razie gorzej niż nieudana próba
niedziela, 6 czerwca 2010
39
Miasta i nieba
Kamienice w Wiedniu umieją wykorzystywać energię słoneczną nie gorzej niż niektórzy polscy piosenkarze. Jeśli tylko jest ciepło i niebo nie było bardzo pochmurne, to wieczorne słońce zamienia się w opowieści ścian, klatek schodowych i drzwi. Mówią one chętnie o wszystkim, czego były świadkami: o zapachu ubrań byłych mieszkańców, o tym co jadali i o tym, o czym bali się rozmawiać. Niektóre kamienice pamiętają nawet co wyrazistszych przechodniów. Nie muszę jednak zazdrościć wiedeńczykom, bo choć warszawskie kamienice smutno milczą, to robią to równie wymownie i do tego nie tylko latem.
Kamienice w Wiedniu umieją wykorzystywać energię słoneczną nie gorzej niż niektórzy polscy piosenkarze. Jeśli tylko jest ciepło i niebo nie było bardzo pochmurne, to wieczorne słońce zamienia się w opowieści ścian, klatek schodowych i drzwi. Mówią one chętnie o wszystkim, czego były świadkami: o zapachu ubrań byłych mieszkańców, o tym co jadali i o tym, o czym bali się rozmawiać. Niektóre kamienice pamiętają nawet co wyrazistszych przechodniów. Nie muszę jednak zazdrościć wiedeńczykom, bo choć warszawskie kamienice smutno milczą, to robią to równie wymownie i do tego nie tylko latem.
wtorek, 25 maja 2010
38
Niebo, piekło, to co pomiędzy
Wracał właśnie zmęczony z biegania, kiedy to winda nie zatrzymała się jak zwykle na ostatnim piętrze i pięła się wciąż wyżej i wyżej. Zdał sobie sprawę, że trafi zaraz do nieba. "Przynajmniej nie schodami", pomyślał, niespecjalnie się jednak ciesząc - jeszcze jako mały chłopiec wybrał bowiem piekło. Nie lubił ani białego, ani niebieskiego, irytowała go także nienaturalna uprzejmość aniołów, o której tyle się w końcu mówiło. Piekło wydawało mu się zawsze rozsądniejsze - i być może dlatego przechodząc przez złotą bramę, rzucił odźwiernemu pogardliwe spojrzenie.
Wracał właśnie zmęczony z biegania, kiedy to winda nie zatrzymała się jak zwykle na ostatnim piętrze i pięła się wciąż wyżej i wyżej. Zdał sobie sprawę, że trafi zaraz do nieba. "Przynajmniej nie schodami", pomyślał, niespecjalnie się jednak ciesząc - jeszcze jako mały chłopiec wybrał bowiem piekło. Nie lubił ani białego, ani niebieskiego, irytowała go także nienaturalna uprzejmość aniołów, o której tyle się w końcu mówiło. Piekło wydawało mu się zawsze rozsądniejsze - i być może dlatego przechodząc przez złotą bramę, rzucił odźwiernemu pogardliwe spojrzenie.
czwartek, 20 maja 2010
37
W pokoju
i wtedy właśnie
po raz pierwszy wyłączyłem muzykę
i wysłuchałem, co ma mi do powiedzenia mój pokój
pierwsze odezwały się ściany
w zimne mruczenie wprawione
głośnym jak na tę porę telewizorem sąsiada
z dużą lekkością zaś
spadła gdzieś kropla wody
skąd jesteś? dokąd idziesz?
ale było już za późno
także może z Chin
a może tylko z Alp
może do Australii
a może na drugą stronę, prosto po upadku z dużej wysokości
nie wiem
po chwili jakoś tak nudno się zrobiło
nic się nie rusza
i nic nie kieruje do mnie swoich myśli
już miałem "play" znowu nacisnąć
kiedy to przypadkiem na siebie spojrzałem
o, a co to
ciekawe
mój pokój dał mi dziś dużo do zrozumienia
i wtedy właśnie
po raz pierwszy wyłączyłem muzykę
i wysłuchałem, co ma mi do powiedzenia mój pokój
pierwsze odezwały się ściany
w zimne mruczenie wprawione
głośnym jak na tę porę telewizorem sąsiada
z dużą lekkością zaś
spadła gdzieś kropla wody
skąd jesteś? dokąd idziesz?
ale było już za późno
także może z Chin
a może tylko z Alp
może do Australii
a może na drugą stronę, prosto po upadku z dużej wysokości
nie wiem
po chwili jakoś tak nudno się zrobiło
nic się nie rusza
i nic nie kieruje do mnie swoich myśli
już miałem "play" znowu nacisnąć
kiedy to przypadkiem na siebie spojrzałem
o, a co to
ciekawe
mój pokój dał mi dziś dużo do zrozumienia
czwartek, 6 maja 2010
35
ciocia tradycyjnie podchodzi optymistycznie
nie pasują do siebie
niestety
szkoda
takie życie
tak bywa
no cóż
trudno
dadzą sobie radę
muszą
kolejny raz
będzie dobrze
wszystko będzie inaczej
zmieni się
ułoży
i już tak zostanie
nie pasują do siebie
niestety
szkoda
takie życie
tak bywa
no cóż
trudno
dadzą sobie radę
muszą
kolejny raz
będzie dobrze
wszystko będzie inaczej
zmieni się
ułoży
i już tak zostanie
środa, 28 kwietnia 2010
34
układanka
tak jak ty
mam swoich ulubionych ludzi
mógłbym zrobić listę
ale nie potrzebuję, pamiętam wciąż i wciąż
choć rzeczywiście niektórych warto sobie odświeżać
obejrzeć i osłuchać
inni są już takiego wzrostu
że grzeję się w ich cieniu nawet z bardzo daleka
ach ci moi ulubieni ludzie
gdy się ich ustawi obok siebie, z odpowiedniej strony
to ma to sens
muszę ich mieć przed oczami jak często się da
w kadr bowiem pchają się ludzie nieulubieni
od trzech do czterech milionów
i rozumiem, ale staram się nie brać ich do siebie
w przeciwnym razie układanka nie ułoży się
tak jak ty
mam swoich ulubionych ludzi
mógłbym zrobić listę
ale nie potrzebuję, pamiętam wciąż i wciąż
choć rzeczywiście niektórych warto sobie odświeżać
obejrzeć i osłuchać
inni są już takiego wzrostu
że grzeję się w ich cieniu nawet z bardzo daleka
ach ci moi ulubieni ludzie
gdy się ich ustawi obok siebie, z odpowiedniej strony
to ma to sens
muszę ich mieć przed oczami jak często się da
w kadr bowiem pchają się ludzie nieulubieni
od trzech do czterech milionów
i rozumiem, ale staram się nie brać ich do siebie
w przeciwnym razie układanka nie ułoży się
środa, 21 kwietnia 2010
33
Zagrożony gatunek
Skaczące czapki posiadały trójkątne ręce i druciane włosy. Wyginęły, bo nie miały zastosowania w sektorze przemysłowym, jednocześnie zbyt mało osób się nimi interesowało w czasie wolnym. Ostatni raz widziano je w lesie pod Lucerną, we wrześniu 1982 roku: dwie sztuki wesoło zmierzały w kierunku rzeczki.
Skaczące czapki posiadały trójkątne ręce i druciane włosy. Wyginęły, bo nie miały zastosowania w sektorze przemysłowym, jednocześnie zbyt mało osób się nimi interesowało w czasie wolnym. Ostatni raz widziano je w lesie pod Lucerną, we wrześniu 1982 roku: dwie sztuki wesoło zmierzały w kierunku rzeczki.
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
32
o nieszczęściu
no i stało się
potknąłem się o nie przypadkiem, ktoś zostawił, wysłał mi
szczęście
nie tak łatwo z nim szczerze mówiąc
udaję użyteczność, jak zwykle, ale tym razem od razu widać
blagę
myśli milion na sekundę, a jedna głupsza od drugiej
- zawsze tak było, ale nie tak nerwowo
czekam na nią, a gdy już jest
wciąż może być lepiej
w końcu gdy i o tym zapomnę
toksyczna ochota na wieczność minuty przychodzi
na szczęście szczęście się skończy
i wszystko wróci do normy
uff
no i stało się
potknąłem się o nie przypadkiem, ktoś zostawił, wysłał mi
szczęście
nie tak łatwo z nim szczerze mówiąc
udaję użyteczność, jak zwykle, ale tym razem od razu widać
blagę
myśli milion na sekundę, a jedna głupsza od drugiej
- zawsze tak było, ale nie tak nerwowo
czekam na nią, a gdy już jest
wciąż może być lepiej
w końcu gdy i o tym zapomnę
toksyczna ochota na wieczność minuty przychodzi
na szczęście szczęście się skończy
i wszystko wróci do normy
uff
środa, 31 marca 2010
31
bez tytułu #3
Język rysowanej kreski, granego dźwięku i wymyślonego wersa ma z grubsza trzy grupy ludzi-odbiorców. Takich, którzy go nie słyszą i zajęci są wysyłaniem rakiet do sąsiednich państw. Takich, którzy go rozumieją i przymykają oko przynajmniej raz dziennie. Trzecia grupa to ci, którzy nie tylko rozumieją ten język, ale i umieją się nim posługiwać - widziałem kilka takich osób i wiem, że rzeczywiście istnieją. Jest też czwarta grupa, ludzi którzy wspomnianej mowy nie potrzebują - a nawet gdyby potrzebowali, to byliby zbyt niewyspani by jej nasłuchiwać. To ludzie mający małe dzieci - są oni najczęściej święci.
Język rysowanej kreski, granego dźwięku i wymyślonego wersa ma z grubsza trzy grupy ludzi-odbiorców. Takich, którzy go nie słyszą i zajęci są wysyłaniem rakiet do sąsiednich państw. Takich, którzy go rozumieją i przymykają oko przynajmniej raz dziennie. Trzecia grupa to ci, którzy nie tylko rozumieją ten język, ale i umieją się nim posługiwać - widziałem kilka takich osób i wiem, że rzeczywiście istnieją. Jest też czwarta grupa, ludzi którzy wspomnianej mowy nie potrzebują - a nawet gdyby potrzebowali, to byliby zbyt niewyspani by jej nasłuchiwać. To ludzie mający małe dzieci - są oni najczęściej święci.
30
Biedny biznesmen
Chodzę od drzwi do drzwi
i wiersze sprzedaję
Uchylam płaszcza, a tam całe ich zatrzęsienie
Jeden jest po hiszpańsku, specjalnie dla entuzjastów tej mowy ognistej
Ten obok to krótki taki, nada się gdy czasu mało
Tak, długi bardzo też mam, oczywiście
Do snu jak znalazł!
Wiersz ekskluzywny również jest, oczywiście stać na niego tylko niektórych
Tu jest, między wierszem tanim a charytatywnym, darmowym
O a ten tutaj, proszę zobaczyć
głupi wiersz, złości i denerwuje, można komuś wysłać
Tamten z boku to coś dla lubiących ryzyko
wiersz dwuznaczny, skutki jego zawsze nieprzewidziane
Przy prenumeracie duże zniżki
A także specjalne oferty dla dzieci, wiersze kolorowane
Jak i dla seniorów - większą czczionką
Płatne z góry
Chodzę od drzwi do drzwi
i wiersze sprzedaję
Uchylam płaszcza, a tam całe ich zatrzęsienie
Jeden jest po hiszpańsku, specjalnie dla entuzjastów tej mowy ognistej
Ten obok to krótki taki, nada się gdy czasu mało
Tak, długi bardzo też mam, oczywiście
Do snu jak znalazł!
Wiersz ekskluzywny również jest, oczywiście stać na niego tylko niektórych
Tu jest, między wierszem tanim a charytatywnym, darmowym
O a ten tutaj, proszę zobaczyć
głupi wiersz, złości i denerwuje, można komuś wysłać
Tamten z boku to coś dla lubiących ryzyko
wiersz dwuznaczny, skutki jego zawsze nieprzewidziane
Przy prenumeracie duże zniżki
A także specjalne oferty dla dzieci, wiersze kolorowane
Jak i dla seniorów - większą czczionką
Płatne z góry
piątek, 19 marca 2010
29
trudne dobranoc
zasypiać samemu jeszcze da się
gdy w dzieciństwie z technikami efektywnego marzenia
starannie się obeznało
ale co wtedy, gdy głowa w lataniu wyćwiczona
nie chce rano wejść pod prysznic?
głupkowato na słupy wpadam
i zachodzi konieczność zasypiania inaczej -
tak po prostu
o Boże, w życiu!
o Boże, daj mi trochę odpocząć
zasypiać samemu jeszcze da się
gdy w dzieciństwie z technikami efektywnego marzenia
starannie się obeznało
ale co wtedy, gdy głowa w lataniu wyćwiczona
nie chce rano wejść pod prysznic?
głupkowato na słupy wpadam
i zachodzi konieczność zasypiania inaczej -
tak po prostu
o Boże, w życiu!
o Boże, daj mi trochę odpocząć
piątek, 12 marca 2010
28
spotykaj się ze mną niechętnie
spotykaj się ze mną niechętnie
ostrożnie
wyłącznie w miejscach, gdzie dużo ludzi
może się bowiem zdarzyć, że się nie opanuję
wezmę cię któregoś razu pod pachę i wyniosę
pojedziemy
w samochodzie podasz mi kanapkę
i już nie będziemy wracać do tego, co było
pożyjemy sobie potem ot, normalnie
za to będąc na swoich miejscach
w zasięgu codziennej rozmowy
a zresztą może tak tylko
zasnąć nie mogę
spotykaj się ze mną niechętnie
ostrożnie
wyłącznie w miejscach, gdzie dużo ludzi
może się bowiem zdarzyć, że się nie opanuję
wezmę cię któregoś razu pod pachę i wyniosę
pojedziemy
w samochodzie podasz mi kanapkę
i już nie będziemy wracać do tego, co było
pożyjemy sobie potem ot, normalnie
za to będąc na swoich miejscach
w zasięgu codziennej rozmowy
a zresztą może tak tylko
zasnąć nie mogę
czwartek, 11 marca 2010
27
w ławce
usiadłem z tyłu ale nic ciekawego się nie działo, za duży tłok i wszyscy czytali swoje ruchy z kartek. zresztą gdybym miał lepszy dzień w pracy to inaczej by to wyglądało. nie poddaję się jednak i w obliczu zbliżającego się wykładu wybieram kilka osób, które będę obserwował - kryteria doboru zostają moja tajemnicą. profesor zaczyna mówić.
usiadłem z tyłu ale nic ciekawego się nie działo, za duży tłok i wszyscy czytali swoje ruchy z kartek. zresztą gdybym miał lepszy dzień w pracy to inaczej by to wyglądało. nie poddaję się jednak i w obliczu zbliżającego się wykładu wybieram kilka osób, które będę obserwował - kryteria doboru zostają moja tajemnicą. profesor zaczyna mówić.
niedziela, 7 lutego 2010
26
kimkolwiek jesteś
zdjęcie w moim portfelu będzie wyglądało tak jak ty
sama myśl, że jesteś gdzieś teraz
dwa albo dwa tysiące kilometrów stąd...
uhu
zdarza się, że zapominam o tym
ale innym razem świadomość istnienia ciebie jest tak silna
że dziwie się, że nie siedzisz obok
wiesz, mam już kilka pomysłów dokąd pojedziemy kiedyś na wakacje
co myślisz?
zdjęcie w moim portfelu będzie wyglądało tak jak ty
sama myśl, że jesteś gdzieś teraz
dwa albo dwa tysiące kilometrów stąd...
uhu
zdarza się, że zapominam o tym
ale innym razem świadomość istnienia ciebie jest tak silna
że dziwie się, że nie siedzisz obok
wiesz, mam już kilka pomysłów dokąd pojedziemy kiedyś na wakacje
co myślisz?
czwartek, 28 stycznia 2010
25
gdzieniegdzie
słowo "gdzieniegdzie"
ani nam nie mówi gdzie
ani, gdzie nie
tak tylko stawia strzałki tu i tam
rozpływają się one jednak w powietrzu
pod wpływem każdej próby przyszpilenia ich wzrokiem
nieźle poczyna sobie z nami
ten wesoło z natury usposobiony wyraz
niczym chochlik, brzdąc, krasnolud
tak jakby wciąż były wakacje
tak oto niesie nam nadzieję
że marzenia się spełniają
oraz że na obiad będą dziś naleśniki
słowo "gdzieniegdzie"
ani nam nie mówi gdzie
ani, gdzie nie
tak tylko stawia strzałki tu i tam
rozpływają się one jednak w powietrzu
pod wpływem każdej próby przyszpilenia ich wzrokiem
nieźle poczyna sobie z nami
ten wesoło z natury usposobiony wyraz
niczym chochlik, brzdąc, krasnolud
tak jakby wciąż były wakacje
tak oto niesie nam nadzieję
że marzenia się spełniają
oraz że na obiad będą dziś naleśniki
wtorek, 19 stycznia 2010
24
o czymś
wiersze przepychają się
by wejść do głowy
i nie martwią się tym, co potem
prędkość ich pisania niechętnie
ale jednak rośnie
dla samopoczucia jest to nawet i dobre
gorsze dla czytelników
na szczęście wszyscy oni są przyjaciółmi
a same wiersze to zawsze niepełna
reakcja na coś skończonego, ale powracającego -
na wszystko
to wszystko to co prawda zostało już opowiedziane
ale jego zagadka wciąż domaga sie wyjaśnienia
no i trudno znaleźć coś ciekawszego
wiersze przepychają się
by wejść do głowy
i nie martwią się tym, co potem
prędkość ich pisania niechętnie
ale jednak rośnie
dla samopoczucia jest to nawet i dobre
gorsze dla czytelników
na szczęście wszyscy oni są przyjaciółmi
a same wiersze to zawsze niepełna
reakcja na coś skończonego, ale powracającego -
na wszystko
to wszystko to co prawda zostało już opowiedziane
ale jego zagadka wciąż domaga sie wyjaśnienia
no i trudno znaleźć coś ciekawszego
poniedziałek, 18 stycznia 2010
23
my my
wypiłem za dużo kawy
myśli turlają się jak śnieżna kula
i taranują mnie możliwościami, wspomnieniami, zagadkami
wszystkim naraz
okno już wcześniej było duże
ale teraz przekracza rozmiarami horyzont
i tym samym przestaje istnieć
mucha już wcześniej była mała
ale teraz, w nerwach i pośpiechu
ni jak ją zauważyć
rozmawiam z dobrym znajomym, ale tak by szybko skończyć
przeglądam wiersze i czytam nawet jakiś - ten najkrótszy
w końcu idę biegać i nagle budzę się
z radością witając okno,
i muchę na nim
jeszcze szukam dobrego znajomego, ale nie łapię go
pusta jego filiżanka
udaje, że mnie nie widzi
wypiłem za dużo kawy
myśli turlają się jak śnieżna kula
i taranują mnie możliwościami, wspomnieniami, zagadkami
wszystkim naraz
okno już wcześniej było duże
ale teraz przekracza rozmiarami horyzont
i tym samym przestaje istnieć
mucha już wcześniej była mała
ale teraz, w nerwach i pośpiechu
ni jak ją zauważyć
rozmawiam z dobrym znajomym, ale tak by szybko skończyć
przeglądam wiersze i czytam nawet jakiś - ten najkrótszy
w końcu idę biegać i nagle budzę się
z radością witając okno,
i muchę na nim
jeszcze szukam dobrego znajomego, ale nie łapię go
pusta jego filiżanka
udaje, że mnie nie widzi
piątek, 15 stycznia 2010
22
bez biletu
jakoś w zeszłym roku
zdarzyło mi się
opuścić własne łóżko
zachęcony odkryciami
nieskończoną nieregularnością podłogi i ścian
podjąłem decyzję o kolejnej ekspedycji
i po miesiącu wyruszyłem do sąsiedniego pokoju
inna lampa, nie takie krzesło...
kto by pomyślał, no no!
ambicje świeżo upieczonego podróżnika
nie znają ograniczeń ani rozsądku
i dlatego po półrocznym okresie przygotowawczym
wyszedłem w końcu na dwór
od tego czasu stracony jestem dla cyfr
teczek, rodziców, może nawet psa dużego i mądrego
którego wcale niekoniecznie będę miał
świat uparcie kusi biletami
i zbyt nowe buty oraz przyzwyczajona mina wskazują
że oto czas na kupno kolejnego
jakoś w zeszłym roku
zdarzyło mi się
opuścić własne łóżko
zachęcony odkryciami
nieskończoną nieregularnością podłogi i ścian
podjąłem decyzję o kolejnej ekspedycji
i po miesiącu wyruszyłem do sąsiedniego pokoju
inna lampa, nie takie krzesło...
kto by pomyślał, no no!
ambicje świeżo upieczonego podróżnika
nie znają ograniczeń ani rozsądku
i dlatego po półrocznym okresie przygotowawczym
wyszedłem w końcu na dwór
od tego czasu stracony jestem dla cyfr
teczek, rodziców, może nawet psa dużego i mądrego
którego wcale niekoniecznie będę miał
świat uparcie kusi biletami
i zbyt nowe buty oraz przyzwyczajona mina wskazują
że oto czas na kupno kolejnego
czwartek, 14 stycznia 2010
21
Profesorowie
Profesorowie z bliska mają zmarszczki. W trakcie zajęć trzymają ręce z tyłu, żeby któraś się nie zatrzęsła. Brody profesorów zaczynają dziwnie pachnieć i dlatego wieczorami, przy grze w karty, palą oni dużo papierosów.
Profesorowie z bliska mają zmarszczki. W trakcie zajęć trzymają ręce z tyłu, żeby któraś się nie zatrzęsła. Brody profesorów zaczynają dziwnie pachnieć i dlatego wieczorami, przy grze w karty, palą oni dużo papierosów.
sobota, 9 stycznia 2010
20
za dnia, w nocy
byłem dziś najszczęśliwszy na świecie
przez trzy minuty i bez powodu
ale liczy się
i tak dużo udało mi się zrobić
praca, czytanie, pisanie
uczenie się, słuchanie, gotowanie
oglądanie, granie - pranie
i nawet modlitwy nie zaniedbałem, pierwszy raz od dawna
i wielu złych rzeczy, które krążą wokół mnie
- tym razem nie zrobiłem
a jednak teraz, u progu dnia
który dumnie całkiem mógłbym zamknąć
boję się
i nie wiem czego
i nie wiem przed kim
ale przynajmniej nie jestem sam
bo boi się ze mną każda niegłupia książka w pokoju
i każda piosenka,
nawet te wesołe, pokątnie
współlokator z tego strachu przyprowadził na noc jakąś dziewczynę
która przecież nie z radości przyprowadzić mu się dała
ich wyczuwalny przez dwie ściany uścisk
zakłóca porządek
i chwilowo więcej strachu niż zwykle ląduje na moim łóżku
strach to cudzy, ale przyjmę,
co zrobić
byłem dziś najszczęśliwszy na świecie
przez trzy minuty i bez powodu
ale liczy się
i tak dużo udało mi się zrobić
praca, czytanie, pisanie
uczenie się, słuchanie, gotowanie
oglądanie, granie - pranie
i nawet modlitwy nie zaniedbałem, pierwszy raz od dawna
i wielu złych rzeczy, które krążą wokół mnie
- tym razem nie zrobiłem
a jednak teraz, u progu dnia
który dumnie całkiem mógłbym zamknąć
boję się
i nie wiem czego
i nie wiem przed kim
ale przynajmniej nie jestem sam
bo boi się ze mną każda niegłupia książka w pokoju
i każda piosenka,
nawet te wesołe, pokątnie
współlokator z tego strachu przyprowadził na noc jakąś dziewczynę
która przecież nie z radości przyprowadzić mu się dała
ich wyczuwalny przez dwie ściany uścisk
zakłóca porządek
i chwilowo więcej strachu niż zwykle ląduje na moim łóżku
strach to cudzy, ale przyjmę,
co zrobić
czwartek, 7 stycznia 2010
19
Matylda
Trzymanie Matyldy w rękach budzi nostalgię za teraźniejszością i sprzeczne myśli wobec przyszłości. Inny efekt uboczny to smutniejsze dłonie na co dzień, gdy mała sypia w kraju sąsiednim, ale rozległym. Trzymana w rękach Matylda jest ciekawa wszystkiego, ale najbardziej koralików i oczu ubiegających się o audiencje.
Trzymanie Matyldy w rękach budzi nostalgię za teraźniejszością i sprzeczne myśli wobec przyszłości. Inny efekt uboczny to smutniejsze dłonie na co dzień, gdy mała sypia w kraju sąsiednim, ale rozległym. Trzymana w rękach Matylda jest ciekawa wszystkiego, ale najbardziej koralików i oczu ubiegających się o audiencje.
poniedziałek, 4 stycznia 2010
18
na ławce, uważnie
to na tę ławkę szliśmy kiedys płakać
ostatni raz wspólnie
ławki tej nie mam już pod ręką, wyjechałem
ale to nic, są inne
nieskończona ilość
czynnych siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę
gotowych także w każde święta
by pełnić swoją nieoficjalną rolę
trudno powiedzieć, czy ją lubią
czasem skrzypią jednak na ludzi
którym rzadko starcza odwagi
by korzystać z nich w pełni
należy ten brak zrozumienia ławkom wybaczyć
bo nie dość, że nigdy nie śpią
to jeszcze nie umieją śnić
i stąd to nieporozumienie
to na tę ławkę szliśmy kiedys płakać
ostatni raz wspólnie
ławki tej nie mam już pod ręką, wyjechałem
ale to nic, są inne
nieskończona ilość
czynnych siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę
gotowych także w każde święta
by pełnić swoją nieoficjalną rolę
trudno powiedzieć, czy ją lubią
czasem skrzypią jednak na ludzi
którym rzadko starcza odwagi
by korzystać z nich w pełni
należy ten brak zrozumienia ławkom wybaczyć
bo nie dość, że nigdy nie śpią
to jeszcze nie umieją śnić
i stąd to nieporozumienie
Subskrybuj:
Posty (Atom)