sobota, 9 stycznia 2010

20

za dnia, w nocy

byłem dziś najszczęśliwszy na świecie
przez trzy minuty i bez powodu
ale liczy się

i tak dużo udało mi się zrobić
praca, czytanie, pisanie
uczenie się, słuchanie, gotowanie
oglądanie, granie - pranie

i nawet modlitwy nie zaniedbałem, pierwszy raz od dawna
i wielu złych rzeczy, które krążą wokół mnie
- tym razem nie zrobiłem

a jednak teraz, u progu dnia
który dumnie całkiem mógłbym zamknąć
boję się

i nie wiem czego
i nie wiem przed kim
ale przynajmniej nie jestem sam

bo boi się ze mną każda niegłupia książka w pokoju
i każda piosenka,
nawet te wesołe, pokątnie

współlokator z tego strachu przyprowadził na noc jakąś dziewczynę
która przecież nie z radości przyprowadzić mu się dała

ich wyczuwalny przez dwie ściany uścisk
zakłóca porządek
i chwilowo więcej strachu niż zwykle ląduje na moim łóżku

strach to cudzy, ale przyjmę,
co zrobić

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz