poniedziałek, 18 stycznia 2010

23

my my

wypiłem za dużo kawy
myśli turlają się jak śnieżna kula
i taranują mnie możliwościami, wspomnieniami, zagadkami
wszystkim naraz

okno już wcześniej było duże
ale teraz przekracza rozmiarami horyzont
i tym samym przestaje istnieć

mucha już wcześniej była mała
ale teraz, w nerwach i pośpiechu
ni jak ją zauważyć

rozmawiam z dobrym znajomym, ale tak by szybko skończyć
przeglądam wiersze i czytam nawet jakiś - ten najkrótszy
w końcu idę biegać i nagle budzę się

z radością witając okno,
i muchę na nim

jeszcze szukam dobrego znajomego, ale nie łapię go

pusta jego filiżanka
udaje, że mnie nie widzi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz