w sopocie
graliśmy w scrabble wtedy
piasek plaży wciskał się wszędzie i w dodatku wygrywała ze mną
jak zwykle
przez ostatnie dwa lata, to znaczy od kiedy jej nie ma
czy raczej - nas
nic mi tego nie przysłoniło
ani nikt
i nie wiem nawet, czyśmy się tego dnia mieli okazję całować
czy mówiliśmy sobie jakieś wspaniałe rzeczy, czy tylko te zwykłe
po prostu graliśmy w te scrabble
ja walczyłem z piaskiem
a ona wygrywała
jak zwykle
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz