gdy pada i gdy wieje
deszcz i wiatr złe są
gdy jedno walczy z drugim
i hałasują przy tym tak, że o śnie muszę zapomnieć
ale to i dobrze - mogę bowiem powiedzieć mojemu dachowi
jak dużym go darzę szacunkiem
tyle mokrych zawieruch
a on się nie poddaje!
jest najważniejszą częścią domu
i nic mu tego nie odbierze
tak to już jest w Santiago
wydawałoby się, że i dla parasoli to miasto jest rajem
wszak kto tu się bez nich obędzie?
jeśli nie pada to znaczy to tylko, że zaraz padać będzie
to samo jednak z wiatrem
a ten niesie parasolom śmierć
statystyka mówi, że dziennie ginie ich tu siedemdziesiąt
tygodniowo to już prawie pięćset sztuk
obraconych na drugą stronę
(dosłownie i w przenośni)
jednym z wielu podmuchów
chyba nie mają szans nawet westchnąć
a słowa, które słyszą na pożegnanie
na pewno nie czynią odejścia łatwiejszym
"mierda!"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz