w pracy
gada i gada
i mowi i mowi
kazda przestrzen pod sufitem
musi byc jej slowem wypelniona
slowem sympatycznym
i brzeczacym
oh, oh, oh, oh
acha, acha, acha, acha
gdybym tylko mial macke
na muche tak duza!
niekiedy nawet i zacne tematy poruszane sa
klany w somalii, czolgi w czeczenii
ale i one nie uciekna banalowi
ktory jak szarancza rozplenil sie w calym pokoju
i choc juz bola mnie od tego wszystkiego plecy
to przytakuje i usmiecham sie ostroznie
potajemnie drukujac wiersz
ktory zaraz niechybnie wepchne komus
do tak naduzywanej geby
piątek, 11 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz