o myśli
szedłem sobie mroczniejącą niewyraźnie ulicą
myśląc o tym lub tamtym -
niczym nowym w każdym razie
ton myśli był raczej smutny niż wesoły
a jej treść raczej na mnie niż na innych skierowana
i wtedy właśnie zauważyłem jak płacze ktoś
rozpacza i szaleje
tak na chodniku, przy wszystkich
dziewczyna to była, wtulona w czyjś bezradny płaszcz
myśl moja natychmiast skuliła się
i zawstydzona uciekła
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz